dziwne pozegnanie z Delhi

no wiec musze zaczac od poczatku…..hotel opuscilismy ok 6pm i prosto do domu pewnego lekarza o nazwisku na P., jest on ponoc najslynniejszym radiologiem w calych Indiach. Wogole kosmos, poniewaz caly moj pobyt w Delhi spedzilam hasajac po domach samych bogatych lekarzy i jedzac same w 100% sprawdzone jedzenie…wiec czy tak naprawde poczulam to miasto…nie……Dobrze, wiec wracajac do domu doktora P. odbylo sie tam spotkanie najwazniejszej ekipy z Aaroshi, a ze nie mieli co ze mna zrobic, wiec zaprosili mnie rowniez. Spotkanie bylo czyms zupelnie innym dla mnie, nagle sama smietanka lekarzy, publicystow, jeden pisarz, jakis prawnik etc…godzinami dyskutowali o tym jak zorganizowac, ulepszyc, jak dzialac etc…..zupelnie nowe dla mnie rzeczy…w dodatku sluzba w kaszmirowych kubraczkach krecila sie podajac to rum, to kawe, to serwujac kolacje, deser etc….Pani domu, zona dr P. ubrana byla w przepiekne sari i wspaniale przyjmowala gosci,a wystroj domu przypominal muzeum sztuki z calego swiata…no a na deser w czasie jakze powaznych obrad byla mala wstawka na temat polskiej tragedii narodowej i w jak prosty sposob w Polsce stac sie bohaterem narodowym:):)

No nic, spotkanie bylo interesujace a cale to srodowisko dla mnie zupelnie nowe. Potem pojechalismy na stacje……

Jej w drodze na dworzec kolejowy zdazylam zobaczyc zwloki czlowieka na srodku ulicy, chore dzieci zebrzace, slonie tak sobie przechodzace obok naszego auta….no nie powiem..troche mnie to wszystko spowodowalo o zawrot glowy. A stacja…jej zatesknilam za kochanymi Chinami……I tak sie zaczela tragedia…..eh, wg mnie tragedia i moja wielka wina, aczkolwiek nikt tego nie powiedzial, ale jak to inaczej interpretowac…????

Mialam soft sleeper z Sushil on na gorze ja na dole, no i generalnie ja zostalam na swojej kuszetce i zaczelam zagadywac hinduske siedzaca obok mnie, a Sushil poszedl gdzies nie mam pojecia gdzie….Gadalam i gadalam z ta kobieta juz sama nie wiem o czym, no i gdy S wrocil….okazalao sie, ze ktos ukradl jego plecak z calym dobytkiem…..ja oczywiscie zalamana, ze wogole nie pomyslalam, ze tam gdzies jest jego torba i ze moze powinnam spojrzec raz po raz. Po ochlonieciu calego przerazenia wytlumaczyli mi, ze normalnie nikt nie kradnie, ale ze ktos zobaczyl bialego czlowiek……no to od razu wyczul co i jak…dzieki wielkie kochani, czyli dosadnie obwinili mnie za wszystko……ehhhh. A ja biedna sierota z calego tego zamieszania pamietalam tylko jednego czlowieka, ktory cos powiedzial do mnie przechodzac korytarzem, a ja mu odpowiedzialam niemilo po polsku, wiec zaczelam opisywac jego wyglad wszystkim….No i point jest, ze policja i cala sluzba(no bo jak ja zaczelam krzyczec, zeby pomogli nam znalezc torbe to sie kazdy przerazil)zaczela szukac tego czlowieka i….przyprowadzili mi jednego, ktory naprawde wygladal jak ta niemila osoba, ktora mnie zaczepila….Wyobrazcie sobie: przede mna stalo jakies dziesieciu policjantow, obsluga, Sushil i ten biedny hindus, wszystkie oczy wbily sie we mnie i pytaja czy to jest ta osoba…a podejrzany zaczal plakac i przysiegac ze nie, mial takie chude rece i wygladal tak biednie….pomyslcie zycie tego czlowieka zalezalo od mojego wyroku…….rozryczalam sie jak bobr z tego wszystkiego i powiedzialam, ze nie wiem…….i tak historia skonczyla sie, ze puscili go wolno, ja mialam wyrzuty sumienia przez cale 12h jazdy pociagiem, a plecaka jak nie bylo tak nie ma do teraz……..tyle z pozegnania Delhi….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: