po raz drugi pożegnanie z Delhi

Hmmm, dziś w nocy wsiadam w pociąg i czmycham w moje ukochane góry. Trochę mi się stęskniło za moją werandą, za śnieżną Trishulą i za ostrym świeżym górskim powietrzem.

Wyjazd uznaję za udany. Trochę „normalnego” życia mi się przydało. Moja utęskniona filiżanka latte i vanilla ice- cream :).

Zrobiona lista postanowień, hm no tak najważniejsze nie marnować ani ułamka chwili z mojego pobytu w Himalajach:

1. Zostaję w Satoli do końca listopada

2. Na pożegnanie zamykam się na 7 dni w ashramie, trochę medytacji mi potrzeba!

3. Jadę pod granice z Nepalem z chłopakami w tym miesiącu, podejrzeć obrzęd pogrzebu i egzorcyzmy

Hm, no skoro tak napisałam tak musi być. Nie ma jak to zrobić listę podstawowych postanowień publicznie:):):):)

 

 

 

 

 

Agat dzięki za wczorajsze wsparcie i wiesz…ja to tam kocham Ciebie za ten majonez!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: