oczyszczenie energii

30.10.2010

Moj pociag dojechal razem ze wschodem slonca 5-20 kathgodam.Kierowca odebral mnie ze stacji i juz ruszamy w gory. Nawet nie zdawalam sobie sprawy z tego jak tesknilam za tym miejscem.

Wlasciwie cala droge z Delhi przespalam, gdy sie obudzilam jakismoje wewnetrzny glos powiedzial mi co mam zrobic. Tego balam sie najbardziej, ze moja podroz doDelhi nie da mi rozwiazania ktore poszukuje.

I oto jestem, zostawilam bagaz w biurze, zjadlam sniadanie i ruszylam do ashramy.Wlasciwie nie ma sensu pisac jakiego guru ma ta ashrama, jaka filozofie glosi etc, bo wydaje mi sie, ze kazdy z nas poszukuje i znajduje i nie ma sensu, zebym tutaj rozpisywala sie co ja odnalazlam w tej danej, odkrytej przeze mnie filozofii. a prawda jest taka, ze mieszkam tutaj dwa miesiace i od pierwszego dnia mialam tam pojsc, ale zawsze znajdywalam jakas wymowke. aleksa rodzice sa wspolzalozycielami tej samej ashramy w Danii i ahhhh sam guru ponoc przyjedzie za tydzien:)

Moja pierwsza sesja medytacji…jej caly dzien chodzilam z wielkim usmiechem na twarzy jakbym najadla sie prozaku czy wypali niezliczona ilosc haszyszu:):):)

Czuje sie wielka i wspaniala. I wiem, ze wszystko sie ulozy, nawet jesli wciaz nie mam biletu powrotengo:):):)

 

31.10.2010

Rano bieglam do ashramy, kolejna sesja i sniezne wierzcholki na horyzoncie!

po medytacji poszlam na lake zaraz przy Himalaja Village, tj jedno z najpiekniejszych miejsc w okolicy, krowy z dzwoneczkami pasa sie leniwie, a lake wypelniaja promienie slonca. zasnelam na cale dwie godziny…..

1.11.2010

Poranek znow w ashramie. zaczynam sie uzalezniac od tego porannego oczyszczania i ladowania akumulatorow. ja wierzylam zawsze w energie pozytywna i negatywna jaka mamy w sobie. Tylko nigdy nie wiedzialam jak podladowac siebie sama no i jak bronic sie:)przed tzw wampirami energetycznymi:):):)

Tak…tysiace planow i pomyslow znow zagoscilo w mojej glowie. I takim oto sposobem po poludniu mialam pierwsza lekcje tanca:) No, bylo duzo smiechu, bo ja taka duza i wysoka a dzieci takie male…heheh

Jesienny wieczor na werandzie…..zachod slonca tak pieknie oswietla kolorowe drzewa. czasem tak sobie mysle, hm…kiedys mialam teorie na zycie: moje zycie musi byc pelne przygod, zebym mogla je opowiadac moim wnukom……hm, czy ja kiedys opowiem moim wnukom, ze listopadowego wieczoru, siedzialam sama jak palec w indiach w gorskiej wiosce patrzac na siedmiotysieczniki osniezone i czerwone w promieniach zachodzacego slonca…..skoro nie mysli sie nawet o dzieciach, nawet nie ma sie takiej perspektywy a co dopiero wnuki……wiec chyba lepsza jest teoria, ktora Kasia wyglosilas ktoregos szanghajskiego wieczora przy japonskim winie…zyc tak, zeby mozna nakrecic serial telewizyjny:) Ale co taki jak Moda na sukces:):):):)zartuje, sciskam mocno i jak wam tam w Norwegii?Zima juz zawitala?

Reklamy

2 thoughts on “oczyszczenie energii

  1. Monia w Norwegi jesień, pada, raz po raz gradobicie, ale jak wyjdzie na sekundę Słońce to je doceniasz jak nigdy no i można sobie chodzić w panterzym futrze wśród małych drewnianych domków. Moda na sukces w plenerze bym powiedziała. Całuję i wspominam wieczór przy elektrycznym „kominku” ze śliweczką a potem z Dorianem hehe

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: