Agra tym razem w towarzystwie Sarkoziego

4.12.2010

Zebralysmy sie w koncu.

Pociagiem do Agry. W sumie tylko 4godziny, bilet 2klasa……przedzial…za jednej

strony na laweczce 4 osobowej siedzialo 8 osob a z drugiej 6, na pietrze tak samo prawie:)No i my wcisniete gdzies pomiedzy:) Zabawnie, dalysmy rade.

Do agry zajechalysmy juz po zmroku, wsiadlysmy w taksowke i czym predzej do hostelu. A i tu mala niespodzianka…hostel na liscie z Lonely Planet okazal sie 3 razy drozszy niz pozostale! Czlowiek uczy sie na bledach. Nastepnej nocy przemienilysmy nasza kwatere na pokoj o no tak nizszym standardzie, ale nie tragicznym za 350Rp/ poprzedni byl za 1000Rp/. Jednak wracajac do nas, do pierwszej nocy..hm odkrywanie Agry w inny sposob niz mi sie przydazylo za pierwszym razem byl swietny! Pierwsza kolacja i Polacy na naszej drodze. Dla mnie to wogole kosmos, spotykac tylu Polakow, po kilku miesiacach w gorskich czelusciach no a i w Chinach zadko sie zdarza napotkac Polakow podczas podrozy.

Poranek. 5:30. Wschod slonca na dachu z widokiem na TajMahal………..i miasto budzi sie do zycia. Lubie te pore dnia. Bo moza obserwowac jak po kolei ta maszyna do zycia- miasto rozkreca sie na caly dzien pracy 🙂 Ahhhhh no i maly zawadiacko biegajace po dachach:)

Celebracja sniadania i ruszamy autobusem do Sikry….w towarzystwie Sarkoziego:):)hehehhehe.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: