Odkrycie Orchhy

6-12-2010

Poranek z pelna celebracja na tarasie z widokiem na TajMahal. To mi sie podoba w Agrze….te tarasowe kawiarnie.

Po poludniu wskakujemy w pociag do Jhansi. 2 klasa, calkiem przyjemnie, w porownaniu do podrozy do Agry w tym pociagu jest “pusto”. Po mniej wiecej 3,5 h dojezdzamy. W calej tej naszej organizacji zapomnialysmy sprawdzic noclegow, dlatego na stacji lapiemy rikshe i wozimy sie od hostelu do hostelu.

Miasto mnie przytlacza, halas, tlumy, trabiace auta, no i zaczyna sie robic ciemno co dla moich oczow nie wrozy nic pozytywnego. Zrezygnowane konczymy w kafejce internetowej i zastanawiamy sie co dalej…….i oto jest rozwiazanie….ORCHHA!

Lapiemy kolejna rikshe i po pol godziny jazdy, przemarzniete calkowicie dobijamy do celu. Hostel okazal sie przeuroczy. Bialy budynek parterowy z otwartym dziedzincem…no i te kolorowe doniczki :). Pozytywne miejsce.

Lokalna kolacja i juz mamy lokalnego towarzysza…Aron. Gadatliwy hindus, ktory tlumaczy nam “zakamarki” miasteczka. Wybieramy sie na wspolna kolacje i tradycyjny rum:):).

Z jednej strony Orchha okazuje sie miejscem totalnie turystycznym, a z drugiej strony ma w sobie jakas taka magie, ktora zrozumialam nastepnego dnia.

 

7-12-2010

Tak…pobudka…radio na caly regulator i mycie dziedzinca. Tak nas obudzil wlasciciel o zabojczej godzinie 7.

Zmieniamy hostel, no tak ale nie z uwagi na poranek:)heheh z uwagi na cene. Przyjemne sniadanie na dachu restauracji z widokiem na palac.

Orcha byla w 16 wieku stolica Bundela, dlatego ma wiele fortyfikacji, palac no i wspaniala swiatynie.

Palac…….hinduski krol postanowil zbudowac palac dla swojego muslim przyjaciela. A ten z kolei spedzil w nim az jeden dzien. No tak…tez bym chciala takie prezenty dostawac od przyjaciol:)hehehehhehe. Architektonicznie palac jest niesamowity. Pozbawiony wiez, na planie kwadratu z wewnetrznym dziedzincem, gdzie znajdowal sie basen kapielowy. Symetria, geometria no i znow mieszanka detali muslimskich i hinduskich. Caly czas mnie zastanawia jak to jest, ze obie te religie byly kiedy tak bardzo zaprzyjaznione.

Hmmmm, wracajac do budynku, calosc zbudowano z czerwonego piaskowca a detale pokryte byly niebieska/hindu/ oraz zielona/muslim/ ceramika. No i malowidla scienne, ktorych pozostalosci mozna do dzis ogladac.

Ciekawostka tego miejsca jest to, ze przyjaciel krola przybyl do palacu na sloniu, zatem brama wejsciowa pozbawiona jest schodow, no bo ze slonia to juz tak wysoko sie jest:)

A sama brama przepiekna. Detale wykonane z drzewa sandalowego. A po obu stronach bramy rzezby sloni, moich ulubiencow. Jeden z nich trzyma w trabie dzwonek a drugi kwiat lotosu. I tak o to witani sa goscie.

Zaraz przy palacu- prezencie:) znajduje sie palac…skromniejszy…krola. Gdzie chyba najbardziej najbardziej fascynujace byly malowidla.

 

Caly nasz spacer po palacach towarzyszyl nam Aron, ktory opowiedzial nam historie tego miejsca, no i okazal sie ciekawym towarzyszem. No tak…to na motorach, wraz z Aronem i jego przyjacielem pojechalysmy do swiatyni na drugi kraniec miasteczka.

Zabawnie…po trzech na motorze:):)

A swiatynia….to 16wieczna swiatynia hinduska Ram Raja Temple. Zbudowana jako palac dla zony jednego z wladcow.

Budynek niesamowity, na planie wieloboku z wewnetrznymi dziedzincami przypominal mi bez dwoch zdan Slaughterhouse w Shanghaju. No i ten widok z dachu-tarasu na miasto. Tak, cos magicznego jest tutaj czego nie da sie okreslic, a jednak:)

Slonce zaczyna zachodzic, wiec chlopaki zabieraja nas na pobliskie ruiny gdzie na dachu zegnamy dzien. Dolacza do nas gadatliwy “macho” z Jaipur i sympatyczna Wloszka. I tak to siedzac, rozprawiajac o Indiach slonce czerwieni sie na naszych twarzach……i juz ciemno, cicho. Miasto zasypia.

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: