27-12-2010

 

Zabawne, znalazłam się tutaj przez przypadek czy nieprzypadek?:)

Jadę sobie różowym rowerkiem z wielkim uśmiechem:) Jakbym najadła się prozaku….hehehe

I tym sposobem odkryłam niesamowitą wioskę rybacką. Chaty drewniane, z liści palmowych, łodzie, suszone ryby, leniwe psy. Jakbym się cofnęła w czasie. I ludzie, bardzo życzliwi. Trochę jak Wietnam.

A na plaży, wskakuję do łodzi z nie da się ukryć..przystojnymi Włochami. Płyniemy na rafy koralowe. Nurkowanie.

Błękit, delfiny skaczące…super!

Wieczorem jadę autobusem do Malwan. Będąc w dobrym nastroju postanowiłam dziś mówić zawsze TAK. No wiecie, na zaczepki, na zdjęcia etc. No, więc mam zdjęcie pamiątkowe z drużyną w krykieta z Nagpur, rodzinne zdjęcia z dość liczną familjia hindusów. A na koniec spaceru male chłopaki zaprosiły mnie do domu na herbatę. Oczywiście nie odmówiłam. A tam niespodzianka……żłóbek katolicki. Generalnie Jezus na każdej ścianie….Rozumiem katolicyzm, ale czy to nie było przerost formy nad treścią? To nie istotne. Kolejny absurd mojej podróży, ale jaki sympatyczny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: